Legion Warszawa mistrzem Ligi Juniorów

U Juniorów walka o pierwszą lokatę była bardziej zacięta. Dopiero w przedostatniej kolejce Mazowsze Miętne zostało pozbawione szans na awans, a Legion Warszawa i Wilgę Garwolin czekał korespondencyjny pojedynek. Oba zespoły wygrały swoje mecze, ale to Legion miał trzypunktową przewagę, która siła rzeczy nie uległa zmianie. Zespół ze stolicy w 14 spotkaniach uzbierał 30 punktów i z bilansem bramkowym 49:16 uzyskał awans do Ligi Wojewódzkiej. W pojedynkach z Promykiem najpierw było 1:1 w Nowej Suchej, ale w Warszawie ponieśliśmy wysoką porażkę. Remis z drugiej kolejki nie utrudnił jednak Legionowi osiągnięcia celu i zasłużenie sięgnął po mistrzostwo.

Trenerom i zawodnikom Legionu Warszawa serdecznie gratulujemy osiągniętego sukcesu!

Więcej

Przyszłość Włochy mistrzem Ligi Trampkarzy

W II Warszawskiej Lidze Trampkarzy rywalizacja o pierwsze miejsce od początku była dziełem dwóch zespołów Przyszłości Włochy i Piasta Piastów.Wygrywały one kolejno swoje mecze, a w bezpośrednich pojedynkach był idealny remis, gdyż najpierw jedni wygrali 1:0, a następnie drudzy odwdzięczyli się takim samym wynikiem. Mogło więc dość do takiej sytuacji, że potrzebny byłby dodatkowy mecz o awans, ale ekipie z Piastowa przydarzyła się jedna wpadka więcej i to Przyszłość Włochy z trzema punktami przewagi sięgnęła po mistrzostwo, a co za tym idzie awans do I Ligi. Nam pozostaje satysfakcja, że na własnym obiekcie nie daliśmy się pokonać liderowi i zdobyliśmy jeden punkt. Nie zmienia to jednak faktu, że drużyna ze stolicy pokazała dobry futbol i teraz może wznieść ręce w geście triumfu.

Trenerom i zawodnikom Przyszłości Włochy serdecznie gratulujemy osiągniętego sukcesu!

Więcej

Juniorzy kończą remisem

Perła ZłotokłosPromyk Nowa Sucha

2 - 2


W meczu I Warszawskiej Ligi Juniorów Młodszych Perła Złotokłos zremisowała z Promykiem Nowa Sucha 2:2 (1:0). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Damian Kaczor i Aleksander Psiuk.

Przed rozpoczęciem pojedynku wiadome było właściwie wszystko. Wiedzieliśmy kto wygrał ligę i to, że… nikt z niej nie spadnie. Pozostała jedynie satysfakcja z tego, że ktoś zajmie czwarte, a ktoś inny siódme miejsce. Mogliśmy więc mieć motywację, aby wskoczyć nawet na czwartą lokatę, ale potrzebowaliśmy do tego zwycięstwa. Gospodarze nie zamierzali jednak zadowolić się siódmą lokatą więc też walczyli o trzy punkty. Przyniosło im to efekt po półgodzinie gry, gdy wyszli na prowadzenie. Nie spodobało się to naszym graczom, ale do końca pierwszej połowy nie byli w stanie wyrównać. Uczynili to dopiero po zmianie stron, gdy Damian Kaczor doprowadził do remisu. Nasza radość nie trwała jednak długo, ponieważ chwilę później ponownie przegrywaliśmy. Na szczęście Promyk nie dał się tak łatwo złamać i Aleksander Psiuk po dobrym występie w Seniorach dzień wcześniej postanowił wykazać się swoją formą także w spotkaniu Juniorów. Na dziesięć minut przed końcem doprowadził on do remisu wpisując się na listę strzelców delikatnie wykorzystując przy tym odbicie piłki od słupka. Remisowy rezultat utrzymał się końca i oba zespoły zgarnęły po punkcie. Taki wynik oznacza, że to Promyk kończy na siódmym miejscu, ale nasza strata do chociażby czwartej lokaty to tylko dwa punkty. Stawka w środku tabeli była więc wyrównana.

Wystąpiliśmy w składzie: Krystian Centkowski, Hubert Mikulski (Mateusz Mycka), Jakub Teodorowicz (Jakub Pawlak), Hubert Kowalski, Kacper Drązikowski (Maciej Grochowski), Kamil Kościug, Paweł Księżak, Damian Chełmiński, Adrian Jaworski (Damian Łukawski), Damian Kaczor i Aleksander Psiuk.

Więcej

Podziękowanie dla trenera Jerzego Podbrożnego

Coś się zaczyna i coś się kończy. Tym razem końca dobiegła praca w naszym Klubie trenera Jerzego Podbrożnego. Były to cztery lata, które z pewnością zapiszą się w historii Promyka. Trafił do nas trener z ogromnym doświadczeniem. Lata gry w polskich, hiszpańskich i amerykańskich Klubach, występy w Lidze Mistrzów oraz tytuły mistrza Polski, USA czy korony króla strzelców mówią same za siebie. My będziemy pamiętać jeszcze o tym co działo się w tym czasie w zespole z Nowej Suchej. Powspominajmy więc… W paru ogólnopolskich serwisach podano, że trener „ze znanym nazwiskiem” poprowadzi Klub w „A” klasie. Informacja ta została podana 2 grudnia 2014 roku, o czym możecie przeczytać tutaj. Nastała pierwsza runda, w której Promyk nie przegrał ani jednego meczu. Widać było wyraźnie, że drużyna odżyła, a o tej połowie roku i rycerzach wiosny przeczytacie tutaj. Dobre wyniki sprawiły, że Promyk nabrał ochoty na coś więcej niż gra w „A” klasie. Po pierwszej udanej rundzie zapadła decyzja – jedziemy na obóz do Międzyzdrojów. Mieliśmy zapewnionego trenera przygotowania fizycznego, a nawet aerobik. O tych siedmiu dniach poczytacie tutaj. Były też rozmowy na korytarzach czy przy posiłku i nagle na dwa dni przed startem rundy rewanżowej gruchnęła wiadomość. Jerzy Podbrożny zawodnikiem Promyka! Co to tak naprawdę oznaczało nie było jeszcze wiadomo, ale w naszej drużynie pojawił się nietuzinkowy piłkarz. Jako pierwsi boleśnie przekonali się o tym gracze LKS II Chlebnia. Właściwie tego nie da się opisać, ale przeczytać to można tutaj. Trener nie grał dużo, ale w trudnych momentach pojawiał się na boisku i pomagał wyjść z kryzysu. Jak chociażby przez 10 minut w Płochocinie, o czym pisaliśmy tutaj. Do ostatniej kolejki tamtego sezonu walczyliśmy i stało się coś historycznego. Promyk w Lidze Okręgowej! Nigdy wcześniej nie graliśmy na tym poziomie rozgrywkowym, a do tego wszystkiego mieliśmy jeszcze większy powód do dumy. Na meczu Promyka pojawiły się kamery Polsatu :) Małą wzmiankę znajdziecie tutaj. Chcąc walczyć o utrzymanie w „okręgówce” wspólnie z trenerem zdecydowaliśmy się na kolejny obóz w Międzyzdrojach. O nim pisaliśmy tutaj. Po powrocie znad morza dalej udowadnialiśmy, że nigdy nie można nas zlekceważyć zarówno w Lidze Okręgowej jak i już po spadku do „A” klasy. Potrafiliśmy zremisować mecz z SEMP-em Ursynów mimo, że w pierwszej minucie doliczonego czasu gry przegrywaliśmy 0:2. Relację znajdziecie tutaj. Z Passovią Pass z kolei pokazaliśmy, że w 24 minuty można zdobyć sześć bramek, a nawet w cztery skompletować hat-tricka. Przeczytacie o tym tutaj. Na koniec parę słów o zdjęciu na górze wpisu. Jerzy Podbrożny po każdym golu strzelonym w Ekstraklasie wykonywał charakterystyczny samolocik. Uzbierało się ich 122. Parę lat później pojawił się jeszcze jeden samolocik w koszulce Promyka. Po golu na 3:0 z Passovią Pass w spotkaniu, w którym przypieczętowaliśmy awans do Ligi Okręgowej.

Klub Sportowy Promyk Nowa Sucha serdecznie dziękuje Jerzemu Podbrożnemu za współpracę i te historyczne chwile. Życzymy powodzenia w dalszej karierze trenerskiej oraz sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym. Dziękujemy Trenerze!