Napisał dylek2692 15 - Luty - 2010 1 Komentarz

Wczoraj o godzinie 14:00 na sztucznym boisku w Łowiczu rozegraliśmy pierwszy sparing po zimowej przerwie.Naszym przeciwnikiem była drużyna Guzovi Guzów prowadzona przez Józefa Szajewskiego który jednocześnie trenuje a także niekiedy z konieczności gra w drużynie Chodakowskiej Bzury.Wyszliśmy w składzie Robert Kowalski-bramkarz,dalej od lewej Tomasz Mikulski,duet stoperów stworzyli Sławomir Kuczek oraz Robert Dąbrowski,a po prawej stronie wystąpił Bartek Targaszewski,pomoc to Marcinowie Wawrzyniak Nowak i Jaworski wspomagani z prawej strony Mateuszem Pilichowskim,zaś w ataku zaczęli Tomasz Jurczak oraz Piotrek Ufa.W przerwie zaś weszli wszyscy rezerwowi na boki obrony Karol Drązikowski i Maciek Nowicki,do ataku Paweł Zienkiewicz zaś mi udało się zagrać po kilkuletniej przerwie u boku „Nowego” z czego jestem bardzo zadowolony:) Dla niektórych był to tylko sparing dla mnie wręcz odwrotnie miło jest zagrać nawet kilka minut wśród kolegów szczególnie takich jak Marcin Nowak z którym znamy się jak „łyse konie”-8lat w różnych kategoriach wiekowych…Ale to moje osobiste wspomnienia i dywagacje więc przejdę już do meczu.
Zaczęliśmy dosyć spokojnie w ogóle cała pierwsza połowa była jakaś dziwna-nie tylko bez bramek ale nawet zbyt wielu klarownych sytuacji,zaś strzały z daleka delikatnie mówiąc nie stworzyły żadnego zagrożenia pod bramką przeciwnika choć akurat to można jeszcze wytłumaczyć w końcu przez ostatnie kilka miesięcy nie było możliwości odbycia choćby jednego treningu na pełnowymiarowym boisku-dużych bramkach a gra na hali to coś zupełnie innego.Rzuty rożne też w pierwszej połowie nie były naszą najmocniejszą stroną-przy narożnikach było zbyt słabo odśnieżone i w zasadzie trzeba było je wykonywać z miejsca.Dopiero pod koniec pierwszej połowy sędzia zgodził się aby piłkę bitą z rożnego ustawiać w bardziej dogodnym miejscu-2m bliżej bramki przeciwnika.O ile dobrze pamiętam pierwszą połowę to tak naprawdę raz może dwa „zapachniało” golem pod bramką Guzovii,podobnie zresztą jak pod naszą.Choć na pewno optyczną przewagę posiadaliśmy my-oddaliśmy zdecydowanie więcej strzałów,staraliśmy się rozgrywać płynne akcje…
Zdecydowanie ciekawsza była druga połowa w niej nie tylko padły bramki ale też było zdecydowanie więcej ciekawych sytuacji pod obiema bramkami.U nas dobrą partię rozgrywał Robert Kowalski w bramce,który pewnie wyłapywał wszystkie strzały bądz też dośrodkowania przeciwnika.Ale po kolei:Na 1:0 dla nas strzelił Robert Dąbrowski z rzutu wolnego i trzeba przyznać że była to naprawdę ładna bramka-piłka po jego strzale minęła mur i wpadła do bramki przeciwnika po odbiciu się od poprzeczki.Niestety w krótkim odstępie czasu przeciwnik zdołał wyrównać a bramka zdobyta przez zawodnika Guzovi była jeszcze ładniejsza od tej Roberta-był to mocny mierzony strzał z powietrza w długi róg bramki strzeżonej przez Kowala.Przy wyniku 1:1 mieliśmy sporo sytuacji do zdobycia bramki swoją a można powiedzieć nawet dwie zmarnowałem ja,raz po rzucie rożnym i dograniu Zienia wyprzedziłem obrońcę ale niestety zle dostawiłem głowę a w zasadzie to minęłem się z piłką potem jeszcze w zamieszaniu w polu karnym przeciwnika z około 10m strzeliłem w nogi obrońcy-szkoda.Za to u nas najładniejszą akcję przeprowadził Tomasz Jurczak który przełożył 3-4 przeciwników niczym slalomowe tyczki i będąc już oko w oko z bramkarzem strzelił zbyt leko a do tego w nogę golkipera.Zaś zwycieską dla nas bramkę strzelił Mateusz Pilichowski po bardzo dobrej akcji niemal całego zespołu a szczególnie Marcina Jaworskiego który w odpowiednim momencie odważnie wbiegł w pole karne przeciwnika po drodze mijając kilku rywali.Trzeba też przyznać że przeciwnicy może nie mieli tylu sytuacji co my ,ale conajmniej jedną to już wydawałoby się pewna bramka-jeden zawodnik Guzovi minął już naszego bramkarza ale za bardzo wypuścił sobie piłkę i zdołał ją dogonić dopiero przy samej linii końcowej tam doszedł go także jeden z naszych obrońców lecz na środku pola karnego stał zupełnie niepilnowany jego kolega który mając przed sobą pustą bramkę na nasze szczęście skiksował.W końcowych fragmentach meczu byliśmy jeszcze blisko podwyższena wyniku za sprawą Pawła Zienkiewicza który ładnie zwiódł obornće na skraju pola karnego przeciwnika i ładnie uderzył po takzwanym długim rogu zaś bramkarz z dużym trudem zbił piłkę do boku.
Mecz wygraliśmy 2:1 zaś sama gra może pozostawiała sporo do życzenia,lecz z drugiej strony jesteśmy w trakcie przygotowań i dopiero kilka treningów już z piłkami na dużym boisku pomoże nam oswoić się i z mroznym powietrzem ,ale przede wszystkim z murawą,ale narazie to tylko marzenia-zima cały czas nie chce odpuścić a wiadomo że na mokrej zbitej zaśnieżonej murawie nie ma sensu trenować więc narazie pozostają nam jedynie cotygodniowe sparingi na sztucznej murawie w Łowiczu.
Na koniec chciałem jeszcze podkreślić że mogłem o czymś zapomnieć,czegós nie napisać a nawet pomylić jakieś fakty-nikt nie jest alfa i omegą-nikt nie jest nie omylny a już na pewno nie ja  więc proszę jeśli ktoś z was chce abym o czymś co dla was ważne napisał to przypomnijcie mi o tym telefonem ,smsem bądz nawet najlepiej na gg (9412815 mój numer),a nie potem zdarza się że któs podchodzi do mnie i ma jakieś ostre pretensje-a poza tym ja nawet lubię krytykę ale konstruktywną -taką która coś pomoże mi poprawić a nie teksty typu „Misiek ale ty bzdury piszesz…”- to nic nie da tylko mnie zdenerwuje w końcu nie pisze tego dla siebie tylko dla innych-z własnej woli poświecam nawet niekiedy kilka godzin na zebranie faktów i napisanie czegoś co własnie teraz czytacie;) Pozdrawiam wszystkich a szczególnie miłośników piłkarskiej drużyny PROMYKA NOWA SUCHA:-)

Autor: Jarosław Grefkowicz

One Response

  1. manio pisze:

    Witam.
    Jutro mecz z Limitem Rybno także w Łowiczu.Wyjazd o godz.14.00.Jedziemy własnymi samochodami.

Leave a Reply