Obóz w Jarosławcu – dzień 5

W kolejnym letnim okresie przygotowawczym młodzieżowe drużyny Promyka ponownie zatęskniły za morzem, choć tym razem za cel obraliśmy sobie Jarosławiec. Tym razem w zgrupowaniu uczestniczyć będzie rekordowa liczba zawodników stąd też do transportu potrzebne były dwa autobusy. Nasi piłkarze (roczniki 2002 – 2009) przebywać tam będą w dniach 10-19 sierpnia, stąd też tradycyjnie zapraszamy do śledzenia relacji z każdego dnia pobytu.

Dzień 1

Znów rok minął, choć tym razem jesteśmy w Jarosławcu. Obozie czas start :) Godzina 3:30 zbiórka pod klubem i pakowanie bagaży. Wszystko przebiegało zgodnie z planem do momentu, kiedy Trener „Murator” zorientował się że brakuje mu jednego zawodnika. Braki szybko zostały uzupełnione i dzięki temu w drogę ruszyliśmy… godzinę później. O 14 z minutami zameldowaliśmy się w ośrodku. Po sprawnym przydzieleniu pokoi każda z grup udała się na wstępne rozpoznanie pobliskiego terenu. Obiadokolację zjedliśmy o godz: 18:00 po czym trenerzy zaopatrzyli chłopców w dresy, ortaliony, polówki itp. Krótko mówiąc każdy dostał coś dla siebie, dzięki czemu jak idzie Promyk to już z daleka jest widoczny. Przeważa kolor niebieski, ale jego różne odcienie sprawiają, że ewentualne transfery pomiędzy rocznikami stają się niemożliwe ;) Grupa „kierownika-trenera Jarząbka” obóz zaczęła mocnym akcentem odbywając wieczorny trening biegowy na plaży. Zmęczeni intensywnym dniem zawodnicy nie mieli nic przeciwko aby dostosować się do godzin ciszy nocnej i udali się spać. Jutro rozruch, trening, trening, i tak przez następne dni…

P.S. Pozdrawiamy Serdecznie Mariusza Mikulskiego, który z powodu ciężkiej kontuzji musiał pozostać pod opieką Małżonki „Zofii”, obiecujemy iż zrobimy wszystko by obowiązki niezastąpionego Kierownika zostały spełnione jak najlepiej.

Dzień 2

Na obozie nie ma lekko i o 6:45 udaliśmy się na poranny rozruch. Zawodnicy narzekali, że plaża jest za długa, piach za grząski, ale w końcu przyjechaliśmy tu „do pracy” a nie na wakacje. Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy „promykobusem” na poranny trening. Gdyby nie afrykańskie upały, boisko prezentowałoby się całkiem spoko, ale palące słońce zrobiło swoje i trenować musimy na przysłowiowym „stepie”. Nie przeszkadzało to, aby trenerzy zrealizowali plan dnia. Trenerka Asia na dzisiejszych zajęciach skupiła się głownie na ”małych grach”, trener Murator na porannym treningu podpatrywał zajęcia swoich starszych kolegów po fachu by móc poprowadzić trening popołudniowy, zaś trener Jarząbek i trener Krymek skupili się głównie nad motoryką, czyli gaz, gaz, gaz… Wszyscy razem staramy się aby „Kierownik Manio” był z nas dumny. Chłopcy w pokojach starają się usnąć, trenerzy konsultują i planują jutrzejszy dzień treningowy, a Was wszystkich zachęcamy do śledzenia relacji z następnych dni.

Dzień 3

Witamy w dniu trzecim. W standardzie rano rozruch, lecz ciut inny niż zawsze. Trójka trenerów po zajęciach w podgrupach postanowiła skorzystać z wietrznej pogody i zmierzyć się z wysokimi falami. Poranne treningi odbyły się zgodnie z planem dnia, roczniki 2005 i 2006 doskonalili piłkarskie umiejętności na boisku w Barzowicach, 2008 na Orliku a chłopcy z 2002 mieli trening o potocznej nazwie „pioch pioch pioch”. Po południu udaliśmy się wszyscy na boisko. Zaangażowanie zawodników daje o sobie znać bo widzimy pierwsze oznaki zmęczenia. Po kolacji trenerzy wspólnie obdzwonili pół województwa z nadzieją na organizację meczy sparingowych, co z tego wyjdzie damy znać w następnych relacjach.

Dzień 4

Zajęcia rozpoczęły się od rozruchu – grupy intensywnie pracowały w piachu. Po śniadaniu zawodnicy przystąpili do sprzątania pokoi, które zostały skontrolowane przez trenerów. Mimo naszych obaw zawodnicy sprostali temu zadaniu. Następnie wszystkie grupy przystąpiły do treningów, które zostały solidnie przepracowane dzięki temu po południu wszyscy uczestnicy obozu zameldowali się na plaży, gdzie odbyły się zajęcia regeneracyjne. Po kolacji odbył się pierwszy sparing ,w którym najmłodsza drużyna z rocznika 2008 wygrała przy dużym dopingu kolegów z drużyną FA Nakło 11:9. Uradowani tym zwycięstwem zawodnicy wrócili do ośrodka, gdzie zmęczeni trudami obozu zasnęli od razu po ciszy nocnej.

Dzień 5

Dziś na rozruch ruszyły tylko dwie grupy, ponieważ trener Krymek przed trudnym sparingiem dał odpocząć swoim zawodnikom. Po śniadaniu orliki wybrały się na boisko, gdzie trenerka Asia zorganizowała mini turniej, najstarsza grupa doskonaliła rozegranie piłki na piasku. Natomiast drużyny 2005 i 2006 rozegrały sparing wewnętrzny, który zakończył się przyjacielskim remisem. Po południu trener Murator widząc zmęczenie u swoich zawodników zabrał ich na trening regeneracyjny. Natomiast rocznik 2005 i 2002 kształtowały umiejętności techniczne swoich podopiecznych na boisku. Trenerzy po kolacji intensywnie pracowali nad umówieniem sparingów dla swoich zawodników, co z tego wyniknie zobaczymy w najbliższych dniach.

Dzień 6

Zostaw komentarz