Wygrana w Płochocinie

FC PłochocinPromyk Nowa Sucha

2 - 4


W meczu Warszawskiej Klasy A FC Płochocin przegrał z Promykiem Nowa Sucha 2:4 (1:2). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Piotr Kamiński (8′), Marek Simiński (45′), Marcin Jaworski (51′ – rzut karny) i Marcin Gajda (85′). Gole dla gości padały w 6 i 50 minucie.

Żółte kartki Promyka: 72′ Łukasz Pacholski. Widzów 30.

Tym razem nasi Seniorzy zmierzyli się z ostatnią drużyną w tabeli, która już nie ma matematycznych szans na utrzymanie się w Klasie A. Nie oznacza to jednak, że rywale o nic nie grają i nam łatwo odpuszczą. Musieliśmy więc od początku zabrać się do pracy i na boisku udowodnić, że nieprzypadkowo znajdujemy się na wyższym miejscu w tabeli. Co prawda w pierwszych minutach ruszyliśmy do ataku, ale szybko nadzialiśmy się na kontrę i gospodarze wyszli na prowadzenie. Na daliśmy im jednak dużo czasu na świętowanie, bo dwie minuty później Łukasz Piórkowski dograł prostopadłą piłkę do Piotra Kamińskiego, a ten spokojnie minął bramkarza i wyrównał stan rywalizacji. Taki wynik nas nie satysfakcjonował więc staraliśmy się coś zwojować pod polem karnym przeciwnika. Musieliśmy jednak uważać, gdyż przeciwnik dość sprawnie organizował się w kontrataku i po jednej z takich prób futbolówka wylądowała na słupku naszej bramki. W odwecie postanowiliśmy nie być gorsi i Piotr Kamiński także ustrzelił konstrukcję bramki. Obu zespołom brakowało więc bardzo niewiele aby wyjść na prowadzenie, ale wydawało się, że do szatni zejdziemy przy remisowym rezultacie. Ostatnie słowo na szczęście należało do Promyka. Po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył Marek Simiński i zdobyliśmy gola do szatni. Pozwoliło to nam spokojniej wyjść na drugą połowę, choć niewielka zaliczka nie dawała żadnej gwarancji, że sięgniemy po trzy punkty. Nasze obawy potwierdziły się zresztą pięć minut później, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego gracz gości strzałem głową trafił na 2:2. Bardzo to podrażniło zawodników Promyka, a konkretnie Marcina Gajdę, który po otrzymaniu piłki ze środka boiska ruszył prawą stroną, a gdy wpadł w pole karne to został sfaulowany. Do jedenastki podszedł Marcin Jaworski i pewnym, mocnym uderzeniem pod poprzeczkę pozwolił zapomnieć o stracie gola minutę wcześniej. Dobrze jednak wiedzieliśmy, że rywal jest w stanie w każdej chwili nas zaskoczyć i długo drżeliśmy o wynik. FC Płochocin próbował dużej ilości dośrodkowań w pole karne, ale w najbliższym otoczeniu bramki rządził Mariusz Mikulski wielokrotnie piąstkując dośrodkowywane piłki. Pozwalało to nam zachować przewagę, a decydujący cios zadaliśmy pod koniec spotkania. Dogranie w pole karne przedłużył Piotr Kamiński, a akcję zamknął Marcin Gajda i ostatnie pięć minut były już dla nas dużo spokojniejsze. Sięgnęliśmy po wygraną i już dość znacznie oddaliliśmy się od strefy zagrożonej spadkiem.

Wystąpiliśmy w składzie: Mariusz Mikulski, Łukasz Pacholski, Marcin Jaworski, Marek Simiński, Maciej Nowicki, Marcin Gajda, Robert Dąbrowski, Dawid Stypuła (80′ Tomasz Jurczak), Michał Maciak, Łukasz Piórkowski i Piotr Kamiński (86′ Rafał Dalke).

Więcej

Grali także najmłodsi

W dwumeczu kontrolnym Żaków Unia Boryszew przegrała z Promykiem Nowa Sucha 1:9, a następnie zremisowała 4:4. Bramki dla pierwszej grupy zdobyli: Kacper Mirski x6, Tymoteusz Jaszczak x2 i Piotr Gierasik, a dla drugiej Rafał Rychlewski x3 i Oliwier Olszanowski.

Pojedynki z drużynami z naszego powiatu nam służą więc tym razem padło na rewanż z Unią Boryszew. W pierwszym spotkaniu padł dość wysoki remis, gdyż każdy z zespołów siedmiokrotnie trafiał do siatki. Teraz korzystając z możliwości rywalizacji odbyły się dwa mecze. Zawodnicy zostali podzieleni na dwie grupy i każda miała coś do udowodnienia. Pierwsza postanowiła, że czas wrócić do wygrywania i zaaplikowała przeciwnikowi aż siedem goli. W odpowiedzi Unia tylko raz pokonała naszego golkipera i mieliśmy powody do radości. W dobrych nastrojach czekaliśmy więc co pokaże druga grupa, ale tu wróciliśmy do zasady z poprzedniego pojedynku. Padło więc sporo bramek, a mecz zakończył się remisem. Jedyna różnica polegała na tym, że wtedy goli było po siedem, a teraz po cztery. Podsumowując każdy miał okazję pograć, osiągnęliśmy korzystne wyniki i było dużo dobrej zabawy więc możemy być zadowoleni.

Wystąpiliśmy w składzie:
I grupa: Wojciech Sobczak, Krystian Jaskulski, Kacper Mirski, Piotr Gierasik, Patryk Pietrzak, Szymon Wasilewski i Tymoteusz Jaszczak.
II grupa: Szymon Bolimowski, Oliwier Olszanowski, Bartosz Cieślak, Igor Mikulski, Rafał Rychlewski, Szymon Kubalak oraz Adrian Kaźmierski.

Remis w Żabieńcu

Jedność ŻabieniecPromyk Nowa Sucha

1 - 1


W meczu I Warszawskiej Ligi Juniorów Młodszych Jedność Żabieniec zremisowała z Promykiem Nowa Sucha 1:1 (1:0). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Piotr Stobiecki.

W kolejnym ligowym pojedynku zmierzyliśmy się z sąsiadem w tabeli więc była to świetna okazja, aby odskoczyć przeciwnikowi o trzy punkty. Rywal miał jednak zamiar przeskoczyć nasz zespół więc zapowiadało się ciekawe spotkanie. Ostatecznie wszystko przerodziło się w zaciętą rywalizację w środku pola i klarownych okazji strzeleckich było niewiele. Na domiar złego po półgodzinie gry przytrafiło nam się trafienie samobójcze i nasza sytuacja się skomplikowała. Nie mogliśmy sforsować defensywy gospodarzy ani przed przerwą, ani po zmianie stron. Czas płynął nieubłaganie, ale Promyk pokazał, że walczy się do końca. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry do piłki w polu karnym dopadł Piotr Stobiecki i rzutem na taśmę wyrwaliśmy jeden punkt. Co więcej powetowaliśmy sobie porażkę sprzed tygodnia, gdy właśnie na koniec spotkania straciliśmy bramkę i zamiast remisu musieliśmy pogodzić się z porażką. Tym razem w roli szczęśliwców znalazł się zespół z Nowej Suchej i na koniec pojedynku odebraliśmy Jedności dwa punkty. W tabeli więc nie zaszły zmiany i dalej jesteśmy na trzecim miejscu mając jeden punkt przewagi nad drużyną z Żabieńca.

Wystąpiliśmy w składzie: Alexander Zamani, Kamil Kościug, Hubert Kowalski (Sebastian Siekielski), Jakub Felczyński, Kacper Drązikowski (Patryk Felczak), Mateusz Mycka (Damian Łukawski), Paweł Księżak, Damian Chełmiński, Damian Kaczor, Piotr Stobiecki i Aleksander Psiuk.

Więcej

Lider pokazał klasę

Promyk Nowa SuchaOlimpia Warszawa

1 - 8


W meczu III Warszawskiej Ligi Młodzików Starszych Promyk Nowa Sucha przegrał z Olimpią Warszawa 1:8 (0:4). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Ksawery Pętlak.

Pierwszy mecz obu zespołów był dość dziwny. Już w pierwszej akcji nasz bramkarz otrzymał czerwoną kartkę i do końca rywalizacji rywal miał o jednego gracza więcej. Mimo tego postawiliśmy twarde warunki i do przerwy przegrywaliśmy jedną bramką. Potem opadliśmy z sił, ale zakładając, że w rewanżu piłkarzy w obu drużynach będzie tylu samo to chcieliśmy sprawić trochę kłopotów liderowi. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem. Początek spotkania był jeszcze wyrównany i zapowiadało się ciekawe widowisko, ale gdy rywal po raz pierwszy trafił do siatki to stopniowo traciliśmy nadzieję. Goście jak na zespół z kompletem punktów przystało pokazali się z dużo lepszej strony i do przerwy zaaplikowali nam jeszcze trzy trafienia. Po zmianie stron kontynuowali dobrą grę, a nasza drużyna nie potrafiła się temu przeciwstawić. Doszło do tego, że na tablicy wyników widniał już rezultat 0:8. Pozytywem może być jednak fakt, że ostatnie słowo należało do Promyka. Z prostopadłego zagrania skorzystał Ksawery Pętlak i zaliczył honorowe trafienie dla ekipy z Nowej Suchej. Porażka z pewnością nie wprawiła nas w najlepszy nastrój, ale trzeba jak najszybciej o niej zapomnieć i podbudować swoje morale w kolejnym ligowym pojedynku.

Wystąpiliśmy w składzie: Antoni Siekiera, Gracjan Woś, Jan Kowalik, Jakub Szypszak, Szymon Kowalski, Piotr Felczyński, Maciej Księżak, Bartosz Sokołowski, Ksawery Pętlak, Kacper Plichta, Bartosz Plichta, Łukasz Rogalski, Patryk Woliński, Oliwier Dąbrowski i Grzegorz Foks.

Więcej

Komplikuje się sytuacja Młodzików Młodszych

LKS ChlebniaPromyk Nowa Sucha

2 - 1


W meczu II Warszawskiej Ligi Młodzików Młodszych LKS Chlebnia wygrał z Promykiem Nowa Sucha 2:1 (1:1). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Dawid Błaszczyk.

Nasza pozycja w tabeli przed meczem nie była najlepsza, ale żeby jej jeszcze bardziej nie skomplikować to nie mogliśmy pozwolić sobie na porażkę. Pamiętaliśmy, że w pierwszym meczu rywal mocno nas przycisnął, ale solidną grą w defensywie nie daliśmy przeciwnikowi możliwości zdobycia gola i pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem. Tym razem gospodarze nie grali już tak dobrze, ale i tak większość spotkania toczyło się na naszej połowie. Mimo to nasz bramkarz nie miał zbyt wiele pracy, bo próby graczy z Chlebni stopowali obrońcy Promyka. My też nie mieliśmy zbyt wielu argumentów więc nic nie zapowiadało, że końcówka pierwszej połowy przyniesie tyle emocji. Zaczęło się od uderzenia w poprzeczkę przez gracza rywali, a następnie Dawid Błaszczyk wykorzystał niedokładne rozegranie golkipera gospodarzy i zrobiło się 0:1. Niestety nasza radość nie trwała długo, gdyż po rzucie rożnym przeciwnik doprowadził do remisu. Po tym trafieniu sędzia zakończył pierwsze pół godziny rywalizacji. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, choć piłkarze z Chlebni mocniej nas przycisnęli. Na efekty musieli poczekać pięć minut, bo właśnie wtedy zadali decydujący cios. Zdobyta bramka okazała się ostatnią w tym pojedynku i to gospodarze sięgnęli po komplet punktów. Taki wynik oznacza, że nasza sytuacja w tabeli się mocno skomplikowała i w najbliższym meczu wygrana z przedostatnią w tabeli Pogonią jest nam bardzo potrzebna, aby utrzymać dystans do drużyn znajdujących się w bezpiecznej strefie.

Wystąpiliśmy w składzie: Hubert Chłystek, Bartosz Szałaj, Igor Kowalski, Oliwier Tataj, Wiktor Sot, Bartosz Bernaszuk, Bartosz Figat, Mateusz Łukawski i Dawid Błaszczyk. Grali także: Adam Malczenko, Mikołaj Zabłocki oraz Antoni Kwiatkowski.

Więcej