Nieudana końcówka Trampkarzy

Promyk Nowa SuchaPartyzant Leszno

3 - 4


W meczu II Warszawskiej Ligi Trampkarzy Promyk Nowa Sucha przegrał z Partyzantem Leszno 3:4 (1:1). Wszystkie bramki dla naszej drużyny zdobył Dawid Pikura.

Po trzech kolejkach Promyk był liderem, a Partyzant był tuż za nim więc szykował nam się mecz na szczycie. Zresztą rywalizacja z drużyną z Leszna zawsze była zacięta więc i tym razem nie mogło być inaczej. Silnie wiejący wiatr nieco utrudniał poczynania obu zespołów, ale i tak oglądaliśmy ciekawą potyczkę. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście, gdy po rzucie wolnym futbolówka odbiła się od poprzeczki i napastnik rywali dobił ją z najbliższej odległości. Na szczęście potrafiliśmy na to odpowiedzieć i po przejęciu piłki przez Macieja Księżaka i zagraniu wzdłuż bramki Dawid Pikura doprowadził do wyrównania. Zwiastowało to, że po zmianie stron będzie równie ciekawie i nie pomyliliśmy się, choć na bramki trzeba było długo czekać. Akcje przenosiły się spod jednej strony boiska pod drugą, ale obie ekipy skutecznie wybijały z rytmu rywala. W końcu jednak to Promyk wyszedł na prowadzenie, choć gol był dość niespodziewany. Bardzo dobrze i pewnie interweniujący bramkarz przeciwnika niespodziewanie nie opanował piłki po dość lekkim uderzeniu Dawida Pikury i zrobiło się 2:1. Nabraliśmy nadziei na końcowe zwycięstwo, ale ostatnie siedem minut było dla nas wręcz wstrząsające. W krótkim odstępie czasu straciliśmy trzy gole i szanse na końcowe zwycięstwo mocno się oddaliły. Lekko przywrócił je Dawid Pikura zdobywając kontaktową bramkę w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, ale w trakcie doliczonych minut nie byliśmy już w stanie kolejny raz trafić do siatki i trzy punkty odjechały do Leszna.

Wystąpiliśmy w składzie: Antoni Siekiera, Piotr Felczyński, Jakub Szypszak, Kacper Plichta, Jan Kowalik, Kacper Zdanowski, Maciej Księżak, Bartosz Plichta, Łukasz Rogalski, Bartosz Sokołowski i Dawid Pikura. Grali także: Patryk Adamiec, Kacper Marcinkowski, Grzegorz Sekuła, Patryk Staniak oraz Jakub Jaworski.

Więcej

Bez punktów w Chlebni

LKS ChlebniaPromyk Nowa Sucha

4 - 0


W meczu II Warszawskiej Ligi Młodzików LKS Chlebnia wygrał z Promykiem Nowa Sucha 4:0 (3:0).

Drużynie Młodzików nie najlepiej wiedzie się na wyjazdach, a szczególnie w pierwszych połowach na boisku przeciwnika. W pierwszej kolejce pojechaliśmy do Warszawy i jakby przestraszyliśmy się Polonii. Do przerwy przegrywaliśmy 1:0, ale po zmianie stron Promyk zaprezentował się znacznie lepiej i czuliśmy ogromny niedosyt. W trzeciej kolejce wybraliśmy się do Chlebni i ponownie nie za dobrze weszliśmy w mecz. Różnica polegała jednak na tym, że aktualny przeciwnik pokazał większe umiejętności od Polonii i do przerwy było 3:0. Druga połowa wyglądała lepiej z naszej strony, ale Promykowi nie udało się zdobyć bramki. Uczynili to za to przeciwnicy, którzy ustalili wynik rywalizacji na 4:0 i do Nowej Suchej wróciliśmy bez punktów.

Wystąpiliśmy w składzie: Hubert Chłystek, Miłosz Kluczyk, Wiktor Sot, Dawid Markus, Bartosz Bernaszuk, Bartosz Figat, Oliwier Tataj, Dawid Błaszczyk i Nikolas Krzemiński. Grali także: Kamil Malara, Mikołaj Zabłocki, Igor Kowalski, Mateusz Kluczyk, Adrian Sałaciński oraz Adam Malczenko.

Więcej

Rocznik 2008 samotnym liderem

Promyk Nowa SuchaBłonianka II Błonie

14 - 5


W meczu III Warszawskiej Ligi Orlików Promyk Nowa Sucha wygrał z Błonianką II Błonie 14:5 (2:0, 5:2, 4:2, 3:1). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Konrad Kornacki x7, Jakub Kowalski x2, Krystian Kocimski x2, Maciej Wasilewski, Paweł Ziółkowski i Wiktor Czepulaniec.

Po pierwszej kolejce u Orlików po trzy punkty sięgnęły Promyk, Błonianka i Offensywa. W drugiej kolejce zmierzyły się pierwsza i trzecia z wymienionych drużyn i po zwycięstwie ekipy z Nowej Suchej z kompletem punktów pozostały tylko Promyk i Błonianka. Idąc dalej to w trzeciej rundzie gier liderzy ponownie zagrali ze sobą i mieli rozstrzygnąć, kto będzie samotnie zasiadał na fotelu lidera. Oba zespoły rozpoczęły zachowawczo, ale stopniowo wszystko zaczynało się rozkręcać. W końcu mocnym uderzeniem z narożnika pola karnego Jakub Kowalski wyprowadził nas na prowadzenie. Do końca pierwszej kwarty do siatki trafił jeszcze Maciej Wasilewski i spokojnie zeszliśmy na przerwę, choć w tej kategorii wiekowej dwa trafienia przewagi tak na prawdę niewiele znaczą. Musieliśmy więc utrzymać koncentrację i jak się okazało wyszło nam to całkiem nieźle. Za strzelanie bramek wziął się Konrad Kornacki, który szybko skompletował hat-tricka, ale goście potrafili dwukrotnie zmusić do kapitulacji naszego bramkarza. Na szczęście na każdą z bramek rywali odpowiadał Krystian Kocimski i po półgodzinie gry było 7:2. W trzecią kwartę lepiej weszli przeciwnicy, którzy zdobyli gola, ale swoje strzelanie kontynuował Konrad Kornacki dokładając jeszcze cztery bramki. W międzyczasie padła też bramka dla drużyny z Błonia, ale i tak przewaga Promyka była już znaczna. Ostatnia odsłona przyniosła gole Pawła Ziółkowskiego, Jakuba Kowalskiego i Wiktora Czepulańca, ale ostatni akcent rywalizacji należał do Błonianki, bo to goście ustalili wynik meczu na 14:5.

Wystąpiliśmy w składzie: Ksawery Ciura, Maciej Wasilewski, Kuba Kasperek, Paweł Ziółkowski, Szymon Adamcewicz, Wiktor Czepulaniec i Jakub Kowalski. Grali także: Mikołaj Matusiak, Kacper Błaszkiewicz, Konrad Kornacki, Adam Mońka, Wiktor Drężek, Szymon Brysiak oraz Krystian Kocimski.

Więcej

Niemoc Seniorów w Korytowie

Błękitni KorytówPromyk Nowa Sucha

4 - 0


W meczu Warszawskiej Klasy A Błękitni Korytów wygrali z Promykiem Nowa Sucha 4:0 (2:0). Bramki dla gospodarzy padały w 34, 38, 86 i 88 minucie.

Żółte kartki Promyka: 68′ Łukasz Pacholski, 80′ Piotr Kamiński. Widzów 35.

Jadąc do Korytowa mieliśmy dość prostą misję do wykonania. Ewentualna wygrana pozwalała wskoczyć nawet na szóste miejsce w tabeli, co z perspektywy 11 miejsca po rundzie jesiennej wyglądało całkiem kusząco. Niestety w rywalizacji z Błękitnymi zabrakło nam wszystkiego. Promyk w niczym nie przypominał drużyny, która w trzech wiosennych kolejkach zdobyła siedem punktów. Graliśmy wolno, bez pomysłu i w porównaniu do przeciwnika spóźnieni o jedno tempo. Gra się wyraźnie nie kleiła i właściwie w całym spotkaniu możemy odnotować tylko jedną dobrą okazję Piotra Kamińskiego. Gospodarze także nie grali wielkiej piłki, ale na tak wyglądający zespół z Nowej Suchej zupełnie to wystarczało. Pierwsze trafienie to bramka właściwie z… autu. Gracz gospodarzy wykonał daleki wrzut, który praktycznie już z linii bramkowej dobił jego kolega z drużyny. Nie zdążyliśmy się na dobre otrząsnąć, a cztery minuty później było już 2:0. Na szczęście dla nas dotrwaliśmy do przerwy tracąc tylko dwa gole i liczyliśmy, że coś się uda zmienić po zmianie stron. Taka sytuacja jednak nie miała miejsca, bo dalej nie mieliśmy pomysłu na ogranie przeciwnika. Nadzieja na korzystny wynik ostatecznie prysła, gdy na cztery minuty przed końcem rywale trafili z rzutu karnego. Jakby tego było mało to chwilę później dobili nas jeszcze kolejnym golem. Był to mecz z tych, o których chce się jak najszybciej zapomnieć. Obyśmy za tydzień zobaczyli już inny Promyk.

Wystąpiliśmy w składzie: Krystian Centkowski, Kamil Dalke (85′ Andrzej Leszczyński), Paweł Kutkowski, Marek Simiński, Łukasz Pacholski, Aleksander Psiuk (60′ Rafał Dalke), Paweł Księżak (55′ Jakub Teodorowicz), Marcin Jaworski, Maciej Nowicki, Piotr Ufa (70′ Kamil Wróbel) i Piotr Kamiński.

Więcej

Juniorzy udanie rozpoczynają weekend

Promyk Nowa SuchaBUKS Pruszków

8 - 0


W meczu I Warszawskiej Ligi Juniorów Młodszych Promyk Nowa Sucha wygrał z BUKS Pruszków 8:0 (4:0). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Adrian Jaworski x3, Aleksander Psiuk, Damian Kaczor, Jakub Pawlak, Kacper Drązikowski i Damian Chełmiński.

Juniorzy rozpoczynali weekend i ze względu na fakt, że kilku graczy miało zagrać jeszcze w Seniorach to owi piłkarze mogli zaliczyć tylko 45 minut. Zadanie było więc proste – do przerwy zbudować sporą przewagę i móc spokojnie robić zmiany. Naszym piłkarzom nie trzeba było dwa razy powtarzać i od razu zabrali się do pracy. Dość szybko na prowadzenie wyprowadził nas Adrian Jaworski, a parę minut później Aleksander Psiuk wykorzystał niepotrzebne wyjście bramkarza i zrobiło się 2:0. Dalsza część pierwszej połowy należała do Adriana Jaworskiego, który najpierw podwyższył naszą przewagę do trzech trafień, a następnie skompletował hat-tricka bezpośrednio z rzutu rożnego. Wszystko wyglądało całkiem nieźle i po zmianie stron w naszym zespole nastąpiły zapowiadane wcześniej roszady. Jak się później okazało nie miało to większego znaczenia, gdyż Promyk dalej dominował. Jakby tego było mało to nasi zawodnicy grali nie tylko efektywnie, ale także efektownie, ponieważ druga część rywalizacji przyniosła bardzo piękne gole i chyba każdy kolejny był ładniejszy od poprzedniego. Zaczął Damian Kaczor zdobywając gola od poprzeczki. Następnie Jakub Pawlak wykończył ładną dla oka zespołową akcję Promyka. Dalej przeszliśmy do stałych fragmentów gry i po rzutach rożnych najpierw Kacper Drązikowski, a później Damian Chełmiński trafiali do siatki zamykając dośrodkowania na dalszy słupek. Podsumowując było miło, łatwo i przyjemnie.

Wystąpiliśmy w składzie: Krystian Centkowski, Kacper Drązikowski, Jakub Felczyński, Paweł Piotrowski, Hubert Kowalski, Kamil Kościug (Michał Regulski), Paweł Księżak (Jakub Nowakowski), Damian Chełmiński, Damian Kaczor (Adrian Gala), Adrian Jaworski i Aleksander Psiuk (Jakub Pawlak).

Więcej

Podsumowanie roszad kadrowych

Okienko transferowe się zamknęło jakiś czas temu, dlatego należy wspomnieć o roszadach kadrowych, których jeszcze nie uwzględniliśmy na stronie Promyka. Zaczniemy od Seniorów. Tu do szerokiej kadry zostali włączeni Kamil Wróbel i Paweł Księżak. Kamil wraca po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją, natomiast Paweł dotychczas występował w Juniorach, a że osiągnął wiek uprawniający do gry w Seniorach to i zdążył już w nich zadebiutować tydzień temu. Mamy też transfer w odwrotnym kierunku, ale dotyczący Trampkarzy. Do Pelikana Łowicz przeniósł się Szymon Kowalski. Nowym piłkarzom życzymy samych sukcesów w Promyku, a Szymonowi powodzenia w dalszej karierze.