Deszczowe zwycięstwo Orlików

Promyk Nowa SuchaLKS Chlebnia

13 - 6


W meczu III Warszawskiej Ligi Orlików Promyk Nowa Sucha wygrał z LKS Chlebnia 13:6 (6:1, 1:2, 0:1, 6:2). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Konrad Kornacki x5, Jakub Kowalski x4, Adam Mońka x2, Krystian Kocimski i Wiktor Czepulaniec.

Przed południem pogoda była całkiem ładna i drużyny Trampkarzy i Młodzików mogły się spokojnie zająć grą w piłkę. Niemiła niespodzianka spotkała najmłodszych, gdyż po południu zaczęło padać i warunki rywalizacji były trochę utrudnione. Dodatkowo to goście jako pierwsi wyszli na prowadzenie wykorzystując rzut karny, ale Promyk dopiero szykował się do ataku. Wszystko rozpoczął Konrad Kornacki doprowadzając do remisu, a potem było już tylko lepiej. Z prawej strony trafił Wiktor Czepulaniec, a z lewej gola dołożył Jakub Kowalski. Następnie po rzucie rożnym głową na 4:1 strzelił Adam Mońka, a dzieła zniszczenia dokończył Konrad Kornacki jeszcze dwukrotnie wpisując się na listę strzelców. Drugą kwartę z kolei lepiej rozpoczął zespół z Nowej Suchej, ponieważ Adam Mońka ponownie wykazał się największym sprytem podczas rozgrywania rzutu rożnego. Niestety dalsze minuty należały do gości, którzy dwa razy pokonali naszego bramkarza. W trzeciej odsłonie do siatki trafiała tylko jedna drużyna, a był nią zespół przeciwnika. Na szczęście dla nas uczynili to tylko raz i było 7:4. Ostatnia kwarta ponownie należała do Promyka. Co prawda na gola Jakuba Kowalskiego odpowiedzieli rywale, ale od tego momentu budowaliśmy przewagę. Najpierw bramkę zdobył Krystian Kocimski, a następnie po dwa trafienia zaliczyli Konrad Kornacki i Jakub Kowalski. Co prawda ostatnie słowo należało do gości, którzy wykorzystali rzut karny, ale nie zmąciło to naszej radości z wygranej.

Wystąpiliśmy w składzie: Ksawery Ciura, Kuba Kasperek, Maciej Wasilewski, Konrad Kornacki, Jakub Kowalski, Wiktor Czepulaniec i Adam Mońka. Grali także: Mikołaj Matusiak, Kacper Błaszkiewicz, Piotr Kowalik, Marcel Wawrzyńczak, Bartosz Skoneczny oraz Krystian Kocimski.

Więcej

Trampkarze zaskoczyli wicelidera

Piast PiastówPromyk Nowa Sucha

7 - 3


W meczu II Warszawskiej Ligi Trampkarzy Piast Piastów wygrał z Promykiem Nowa Sucha 7:3 (1:2). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Maciej Księżak x2 i Kacper Plichta.

W ligowej tabeli wyraźnie widać, że Przyszłość Włochy i Piast Piastów górują nad resztą stawki. Oprócz jednej wpadki kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa i pomiędzy sobą rozstrzygną awans do I Ligi. Piłka nożna lubi jednak niespodzianki więc czemu o takową nie mógłby pokusić się Promyk. Trzynasta minuta okazała się pechowa dla gospodarzy, gdyż właśnie wtedy do rzutu wolnego podszedł Kacper Plichta. W poprzednich spotkaniach udowodnił, że to jego mocna strona i nie inaczej było tym razem, ponieważ wyprowadził zespół z Nowej Suchej na prowadzenie. Dodało nam to wiary we własne umiejętności i parę minut później Maciej Księżak dołożył drugiego gola dla Promyka. Mogło to wprawić w zakłopotanie gospodarzy, ale zdołali się pozbierać i jeszcze przed przerwą zaliczyli kontaktowe trafienie. Mimo wszystko nasza dyspozycja zaskoczyła wicelidera i szykowało się ciekawe drugie trzydzieści pięć minut. Dobrze zaczęli je przeciwnicy, którzy doprowadzili do remisu, ale my nic sobie z tego nie robiliśmy. Maciej Księżak wykorzystał dogranie Kacpra Plichty i Promyk ponownie prowadził. Mieliśmy później kolejną szansę, aby jeszcze poprawić rezultat, ale futbolówka minęła światło bramki. Skuteczniejsi byli za to gospodarze, którzy znowu nas dogonili, a następnie po raz pierwszy w tym spotkaniu objęli prowadzenie. Wtedy właściwe z bardzo zawzięcie walczącego Promyka zeszło powietrze i worek z bramkami się rozwiązał. Do końcowego gwizdka nasz bramkarz jeszcze trzy razy wyciągał piłkę z siatki. Generalnie dość wysoka porażka nieco burzy obraz całej rywalizacji, gdyż nie zaprezentowaliśmy się tak źle jak wskazywałby na to wynik.

Wystąpiliśmy w składzie: Antoni Siekiera, Jakub Szypszak, Jan Kowalik, Szymon Kowalski, Gracjan Woś, Bartosz Plichta, Kacper Plichta, Bartosz Sokołowski, Piotr Felczyński, Ksawery Pętlak i Maciej Księżak. Grał także: Łukasz Rogalski.

Więcej

Wymęczona wygrana Młodzików

Promyk Nowa SuchaTur Jaktorów

3 - 2


W meczu III Warszawskiej Ligi Młodzików Promyk Nowa Sucha wygrał z Turem Jaktorów 3:2 (1:1). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Bartosz Krawczak, Kacper Hołuj i Mateusz Kluczyk.

Mecz z Turem był bardzo emocjonujący głównie ze względu na czas w którym padały bramki. Zaczęło się od tego, że w pierwszej akcji Promyk wyszedł na prowadzenie. Akcję wykończył Bartosz Krawczak i mieliśmy 1:0. Zapowiadało to, że będziemy budować swoją przewagę, ale nic takiego się nie stało. Generalnie prowadziliśmy grę i kreowaliśmy fajne akcje, ale brakowało skuteczności. Wiktor Sot trafił w poprzeczkę, a w pozostałych sytuacjach futbolówka mijała bramkę lub interweniował golkiper gości. Mimo wszystko prowadziliśmy grę i w miarę kontrolowaliśmy boiskowe wydarzenia, ale na sam koniec pierwszej połowy bardzo ładnym uderzeniem popisał się napastnik z Jaktorowa i do szatni zeszliśmy przy remisowym rezultacie. Po zmianie stron mieliśmy powtórkę z rozgrywki. Pierwsza minuta i znowu gol dla Promyka. Tym razem na listę strzelców wpisał się Kacper Hołuj. Nie poszliśmy jednak za ciosem i rywalizacja ponownie się ustabilizowała. Generalnie inicjatywa była po naszej stronie, ale paradoksalnie nie oddawaliśmy żadnych strzałów. Graliśmy ładnie dla oka i zespołowo, ale momentami aż za bardzo kombinowaliśmy z podaniami w polu karnym przeciwnika. Wszystko kończyło się wyblokiem obrony i od czasu do czasu coraz groźniejszymi kontrami. Przełożyło się to na wyrównujące trafienie, a mogło być jeszcze gorzej gdyż w kolejnej akcji futbolówka trafiła w słupek. Do samego końca dążyliśmy do zwycięstwa, ale piłka krążyła z prawej za lewą stronę i z powrotem, a bramkarz rywali właściwie nie miał okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Wtedy sędzia poinformował, że do regulaminowego czasu dolicza jedną minutę. To podziałało na Promyk jak płachta na byka i ruszyliśmy do zmasowanego ataku. Przebiliśmy się środkiem boiska i akcję zespołu wykończył Mateusz Kluczyk. Po tym trafieniu arbiter od razu zakończył spotkanie.

Wystąpiliśmy w składzie: Adam Malczenko, Igor Kowalski, Bartosz Bernaszuk, Dawid Błaszczyk, Wiktor Sot, Miłosz Kluczyk, Oliwier Tataj, Bartosz Krawczak i Bartosz Figat. Grali także: Hubert Chłystek, Kacper Hołuj, Mateusz Kluczyk, Kamil Malara, Dawid Markus, Sergiusz Winnicki, Paweł Rozmarynowski oraz Mikołaj Zabłocki.

Więcej

Zmiana czasu z letniego na zimowy

Przypominamy, iż z soboty na niedzielę następuje zmiana czasu z letniego na zimowy. Wskazówki na zegarku przesuwamy z 3:00 na 2:00. Prosimy tę zmianę uwzględnić wybierając się na niedzielne mecze naszych drużyn. Tym bardziej, że czekają nas trzy pojedynki. Z pewnością nie zabraknie walki :)

Juniorzy wypunktowali KS Teresin

Promyk Nowa SuchaKS Teresin

7 - 2


W meczu I Warszawskiej Ligi Juniorów Młodszych Promyk Nowa Sucha wygrał KS Teresin 7:2 (6:0). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Jakub Teodorowicz x2, Kamil Kościug x2, Aleksander Psiuk x2 i Adrian Jaworski.

Podobnie jak u Seniorów tak i u Juniorów wiatr był sprzymierzeńcem najpierw jednego, a potem drugiego zespołu. W przeciwieństwie do pierwszego spotkania teraz to Juniorzy Promyka rozpoczynali grę z „dwunastym” zawodnikiem. Jak się później okazało nasi gracze wykorzystali to do granic możliwości. Bardzo mocnym atutem drużyny z Nowej Suchej stały się rzuty rożne, gdyż właśnie po nich zdobyliśmy pierwsze trzy gole. Najpierw do siatki trafił Jakub Teodorowicz. Być może więcej w tej akcji miał do powiedzenia obrońca gości, ale liczy się to co zostało zapisane w notesie sędziego, a tam nie było nic na temat trafienia samobójczego. Przy drugim golu futbolówka została dograna z drugiej strony boiska na dalszy słupek, a tam akcję zamknął Kamil Kościug i mieliśmy 2:0. Kolejny rzut rożny to z kolei prawie bezpośrednie uderzenie na bramkę Adriana Jaworskiego. Golkiper z Teresina nie poradził sobie z mocną rotacją piłki i futbolówka wylądowała w siatce. Tu także mieliśmy podobną interpretację jak przy pierwszym golu i na listę strzelców wpisał się gracz Promyka. Po trzech rzutach rożnych przeszliśmy na trzy szybkie kontry. Najpierw akcja szybko przeniosła się z lewej na prawą stronę i wszystko wykończył Kamil Kościug. Następnie swoją szybkość wykorzystał Aleksander Psiuk i za pierwszym razem strzelił po ziemi, a w kolejnej akcji przerzucił piłkę nad wychodzącym bramkarzem. Do szatni zeszliśmy ze sporą zaliczką i niewiele wskazywało żebyśmy mogli ją zmarnować. Tym bardziej, że po zmianie stron jeszcze zwiększyliśmy przewagę. Mieliśmy rzut wolny z dalszej odległości i do wykonania go podszedł Jakub Teodorowicz. Strzał nie był może zbyt mocny, ale interweniujący bramkarz zrobił to na tyle niefortunnie, że futbolówka przeleciała mu między nogami i znalazła drogę do bramki. Taki obrót spraw niestety za bardzo nas rozluźnił i nie prezentowaliśmy się już tak okazale. Tempo meczu znacznie spadło, a co za tym idzie poziom widowiska też nie był najwyższy. Lepiej w tym chaosie odnaleźli się przyjezdni, którzy zdobyli dwa gole i nieco poprawili sobie humory po straconych wcześniej siedmiu bramkach.

Wystąpiliśmy w składzie: Krystian Centkowski, Hubert Kowalski, Jakub Felczyński (Jakub Pawlak), Jakub Teodorowicz, Hubert Mikulski (Kacper Drązikowski), Kamil Kościug, Paweł Księżak, Damian Chełmiński, Damian Kaczor (Damian Łukawski), Adrian Jaworski i Aleksander Psiuk (Adrian Gala).

Więcej

Promyk nie sprostał liderowi

Promyk Nowa SuchaBłonianka II Błonie

1 - 3


W meczu Warszawskiej Klasy A Promyk Nowa Sucha przegrał z Błonianką II Błonie 1:3 (0:1). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Aleksander Psiuk (61′). Gole dla gości padały w 19, 65 i 81 minucie.

Żółte kartki Promyka: brak. Widzów 25.

W tym sezonie rezerwy Błonianki spisują się bardzo dobrze i w kolejnych spotkaniach budują swoją przewagę nad resztą stawki. My mamy swoje problemy, ale zawsze z lepszymi drużynami grało nam się lepiej więc liczyliśmy na sprawienie niespodzianki. Duże znaczenie miał wybór stron boiska, gdyż mocno wiejący wiatr pośrednio wpływał na to jak będą się prezentowały zespoły w trakcie rozgrywki. Pierwszą połowę z korzystnym wiatrem grali goście i od początku było widać, że inicjatywa będzie po ich stronie. Raz za razem próbowali zagrozić naszej bramce, ale pierwszą groźną sytuację stworzył Promyk, gdy po dośrodkowaniu z lewej strony zamykający akcję Michał Maciak trafił w słupek. Otwarcie wyniku należało jednak do rywali. Mieli oni rzut wolny z dalszej odległości, ale wszystko zgrało się idealnie dla zawodnika z Błonia. Ładne, precyzyjne i mocne uderzenie, a do tego futbolówka lecąca z wiatrem i zrobiło się 0:1. Parę minut później mogło być nawet 0:2, ale arbiter zasygnalizował spalonego i bramka nie została uznana. Dzięki temu do szatni zeszliśmy z minimalną stratą i nadzieją, że teraz to my będziemy mieli sprzymierzeńca w postaci wiatru. Od początku drugiej połowy to potwierdziliśmy i zaraz po zmianie stron swoją szansę miał Rafał Dalke, ale golkiper Błonianki wyszedł z tego pojedynku obronną ręką. Na szczęście w kolejnych minutach dopięliśmy swego i po prostopadłym zagraniu Aleksander Psiuk doprowadził do wyrównania. Nasza radość nie trwała jednak długo, ponieważ goście chwilę później ponownie wyszli na prowadzenie. Od tego momentu gra stała się dość charakterystyczna. Promyk próbował atakować, a przeciwnik umiejętnie bronił i wyprowadzał kontry. Z takiego przebiegu rywalizacji lepiej wychodzili goście, gdyż ich akcje były groźniejsze. Ostatecznie dopięli swego po jednym z takich kontrataków na dziesięć minut przed końcem. Dzięki temu lider zgrania kolejny komplet punktów, a sytuacja Promyka w tabeli robi się coraz mniej ciekawa.

Wystąpiliśmy w składzie: Krystian Centkowski, Łukasz Pacholski, Jakub Felczyński (46′ Aleksander Psiuk), Marcin Jaworski, Hubert Mikulski (46′ Damian Chełmiński), Marcin Wawrzyniak, Marcin Nowak, Marcin Gajda, Maciej Nowicki, Michał Maciak (46′ Mateusz Piątek) i Rafał Dalke.

Więcej