Tajfun ponownie lepszy

Promyk Nowa SuchaTajfun Brochów

0 - 3


W meczu Warszawskiej Klasy A Promyk Nowa Sucha przegrał z Tajfunem Brochów 0:3 (0:0). Gole dla gości padały w 46, 51 i 78 minucie.

Żółte kartki Promyka: 52′ Paweł Kutkowski, 70′ Marcin Jaworski, 88′ Marcin Jaworski. Czerwone kartki Promyka: 88′ Marcin Jaworski. Widzów 60.

W rundzie jesiennej przegraliśmy w Brochowie 2:1, dlatego na własnym obiekcie chcieliśmy się zrewanżować. Rywalizacja była jednak zacięta i mimo kilku szans w pierwszej połowie nie oglądaliśmy bramek. To czego brakowało podczas inauguracyjnych czterdziestu pięciu minut z nawiązką nadeszło od samego startu drugiej połowy. Nie minęła jeszcze minuta, a goście już wyszli na prowadzenie. Było to dla nas na tyle szokujące, że pięć minut później było już 0:2. Próbowaliśmy coś zmienić i nastąpiło trochę roszad w składzie, ale nie potrafiliśmy znaleźć drogi do siatki. Lepsi w tych poszukiwaniach okazali się rywale, którzy w 78 minucie ustalili wynik rywalizacji. Nie udało nam się więc zrewanżować przeciwnikowi za porażkę z pierwszej rundy i ponownie zeszliśmy z boiska pokonani.

Wystąpiliśmy w składzie: Marcin Grzywacz, Michał Maciak, Marcin Jaworski, Paweł Kutkowski, Łukasz Pacholski, Mateusz Figat (70′ Rafał Muras), Tomasz Mikulski (55′ Jakub Felczyński), Arkadiusz Cieślak (55′ Damian Chełmiński), Maciej Nowicki (75′ Mateusz Piątek), Kamil Wróbel (46′ Rafał Dalke) i Piotr Ufa (60′ Tomasz Jurczak).

Więcej

Juniorom pozostał mecz o wszystko

-:-


W meczu I Warszawskiej Ligi Juniorów Młodszych Promyk Nowa Sucha wygrał z Kosą II Konstancin 3:2 (0:0). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Aleksander Psiuk x2 i Kamil Kościug.

Nasza drużyna chcąc wygrać ligę nie może pozwolić sobie już na żadne wpadki. Musieliśmy więc pokonać na własnym stadionie Kosę II Konstancin. W pierwszym spotkaniu obu zespołów zwyciężyli rywale więc tym bardziej oczekiwaliśmy zwycięstwa. Pierwsza połowa spotkania była zachowawcza, ale można przyznać, że ze wskazaniem na gospodarzy. Mimo wszystko do siatki nie udało się trafić i na bramki musieliśmy zaczekać do drugiej części spotkania. Strzelanie rozpoczął Kamil Kościug, który wykorzystał dogranie na prawą stronę i uderzeniem po długim rogu wyprowadził Promyk na prowadzenie. W odpowiedzi goście wywalczyli rzut karny i strzałem  z jedenastu metrów doprowadzili do remisu. Reakcja naszych piłkarzy była natychmiastowa. Aleksander Psiuk otrzymał prostopadłe podanie i Promyk ponownie prowadził w tym spotkaniu. Gra była jednak dynamiczna i wiele się działo na boisku. Przeciwnik miał patent na stałe fragmenty gry, bo tak jak za pierwszym razem trafił z rzutu karnego, tak do remisu 2:2 doprowadził po strzale z rzutu wolnego. Taki wynik absolutnie nas nie satysfakcjonował i do końca walczyliśmy o zwycięstwo. Upragnionego gola dał nam Aleksander Psiuk i mogliśmy cieszyć się z wygranej. Zwycięstwo oznacza, że w ostatniej kolejce czeka nas mecz o awans do ligi wojewódzkiej. W bezpośrednim pojedynku zmierzą się liderująca Perła Złotokłos z zajmującym drugie miejsce Promykiem. Wygrana pozwoli wskoczyć nam na pierwsze miejsce więc emocji na sam koniec ligi z pewnością nie zabraknie.

Wystąpiliśmy w składzie: Krystian Centkowski, Kacper Drązikowski (Jakub Nowakowski), Jakub Felczyński, Paweł Piotrowski, Hubert Kowalski, Kamil Kościug, Paweł Księżak, Jakub Teodorowicz, Damian Kaczor (Jakub Pawlak), Adrian Jaworski i Aleksander Pisuk.

Więcej

Porażka w Błoniu

-:-


W meczu II Warszawskiej Ligi Tram[karzy Błonianka Błonie wygrała z Promykiem Nowa Sucha 5:1 (4:0). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Dawid Pikura.

W tabeli panuje dosyć spory ścisk i meczem z Błonianką mogliśmy sprawić, że byłby on jeszcze większy. Niestety w pierwszej połowie rywalizacji nie byliśmy w stanie przeciwstawić się dobrze dysponowanemu zespołowi z Błonia. Gospodarze po kwadransie wyszli na prowadzenie i stopniowo budowali swoją przewagę. Na 2:0 podwyższyli pięć minut później i nasza sytuacja zrobiła nie najlepsza. Do tego pod koniec pierwszej części spotkania straciliśmy jeszcze gola z rzutu karnego i chwilę później kolejną bramką. Sprawiło to, że do szatni zeszliśmy przy stanie 4:0 i niewiele zapowiadało, że uda się odwrócić losy rywalizacji. Szybko jednak mogliśmy zmienić zdanie, gdy do siatki trafił Dawid Pikura. Mieliśmy jeszcze kolejne okazje aby gonić rywala, ale żadnej z nich nie udało się wykorzystać. Do tego gospodarze na dziesięć minut przed końcem kolejny raz wpisali się na listę strzelców odbierając nam nadzieję na dogonienie przeciwnika i jak się później okazało ustalając wynik pojedynku.

Wystąpiliśmy w składzie: Antoni Siekiera, Piotr Felczyński, Kacper Plichta, Jakub Szypszak, Jan Kowalik, Kacper Zdanowski, Maciej Księżak, Bartosz Sokołowski, Łukasz Rogalski, Bartosz Plichta i Dawid Pikura. Grali także: Kacper Marcinkowski oraz Grzegorz Sekuła.

Więcej