3:0 czyli wynik marzenie:)

Znowu w środę znowu o 16:30 lecz tym razem nie w pucharze lecz rozgrywaliśmy mecz ligowy.Tego słonecznego popołudnia podejmowaliśmy drużynę Błekitnych Korytów,z którą w poprzednich latach różnie nam się układało,były i porażki i remisy ale ja najbardziej pamiętam wysokie zwycięstwo z przed kilku lat kiedy to niektórzy zawodnicy z Korytowa mówili że w życiu nie doznali takiego blamażu,ale to już historia a środa dostarczyła nam nowych niemałych przecież emocji.A zaczeliśmy w składzie:
Sebastian Grefkowicz,Łukasz Antosik,Mariusz Mikulski,Robert Raczek,Bartosz Targaszewski(przypominam nowy nabytek który zadebiutował w zeszłą sobotę z Anprelem)(Tomasz Jurczak),Paweł Gajda(Jakub Rogoziński),Marcin Nowak(Tomasz Śliwiński),Marcin Jaworski,Mateusz Pilichwoski(Karol Drązikowski),Piotrek Kamiński,Piotrek Ufa.
Zaczęło się nieciekawie.Od pierwszych minut to przeciwnik prowadzi grę.Spokojnie rozgrywali piłkę co i rusz nękając naszego bramkarza Sebastiana.W obronie też są zdecydowanie lepsi od nas,my wybijamy piłkę niemal gdzie się da oni ją rozgrywają nie mając przy tym niemal problemów.I tak w zasadzie wygląda niemal cała pierwsza połowa o której gdyby nie jeden fakt należałoby jak najszybciej zapomnieć.A ten fakt to wynik który brzmi 1:0 dla nas:) Mamy w zasadzie jedną dogodną sytuację i udaje się nam ją wykorzystać.Z lewej strony boiska szarżuje Kamiński mija obrońcę i strzela po tak zwanym krótkim słupku,czym zupełnie myli bramkarza który rzuca się w przeciwległy róg bramki,a wszystko ma miejsce około 35minuty.W pierwszej połowie w której to byliśmy znacznie słabsi od przeciwnika należy podkreślić niemal bezbłędną grę naszego bramkarza,który tylko raz lekko „wypluwa” piłkę lecz szybko zażegnuje niebezpieczeństwo i ją łapie.Co słusznie zauważył członek zarządu i nasz niezastąpiony kierowca Pan Janusz Drązikowski:co by było gdyby choć w jednej z wielu sytuacji Sebastina skapitulował??Można tylko gdybać ale duże prawdopodobieństwo że to by nas lekko podłamało a przeciwnik mógłby jak to się mówi „pójść za ciosem”.Także brawo Seban.Chciałbym jeszcze wspomnieć że w tej odsłonie spotkania mieliśmy dwa dobrze bite rzuty wolne przez Mariusza,ale nasi zawodnicy przy nich jakby przysnęli,szczególnie pierwszy z tych stałych fragmentów gry był do wykorzystania.Trener zagrał dobrą piłkę w pole karne która jeszcze z kozłowała przed bramkarzem gości ale u nas jakoś nikt nie kwapił się do wbiegnięcia w pole karne przeciwnika.Przy takich sytuacjach kiedy tylko piłka zostaje dotchnięta nasi zawodnicy powinni wręcz na ślepo wbiegać na nią i nawet jeśli się nie uda to z pewnością przyniesie to większą korzyść niż bezczynne stanie na 16m gdzie linię spalonego ustawia zazwyczaj przeciwnik.Tak gra się i w ekstraklasie…Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze że w obronie wybijaliśmy piłkę niemal na oślep często nawet nie naciskani,szczególnie dziwi mnie zachowanie w takich sytuacjach doświadczonych zawodników niemal wszystkich jedynie chyba poza Mariuszem.Poza tym w ataku widać było brak naszych szybkich skrzydłowych o ile jeszcze Mateusz-Masło grał w miarę poprawnie to Pawłowi Gajdzie niestety to spotkanie nie wyszło i w przerwie zmienił go nieco spoźniony na to spotkanie Jakub Rogoziński.
Drugą połowa ma już inny obraz gry-co prawda przeciwnicy nadal mają sytuację,ale to nasze akcje są grozniejsze.Mamy wręcz kilka takzwanych setek- wymarzonych sytuacji do zdobycia gola które marnujemy średnio co kilka minut w czym „przoduje” dużo lepiej grający niż w pierwszej połowie Piotrek Ufa.Naprawdę szkoda że nie udaje się uspokoić wyniku i strzelić na 2:0.My w drugiej połowie może nie aż tak bardzo poprawiliśmy grę,ale przeciwnicy grają coraz odważniej,angażując coraz to większe siły do ataku,czym narażają się na szybkie kontry z naszej strony-co chyba najbardziej lubimy.W końcu z przodu mamy szybkich Kamyka, Ufę a wszedł przecież jeszcze Kuba,także Masło dobrze podłączał się do tych ataków.Kilka razy zabrakło naprawdę niewiele bo poza tymi „setkami” kilka razy minimalnie za mocno podajemy i przeciwnicy w ostatniej chwili ratują się wybiciami to na róg to na aut to do przodu.Do tego trzeba dodać jeszcze prawdopodobny faul na Kubie w polu karnym którego nie widzi sędzia podobnie jak i ja nie mam pewności ale po meczu nasz skrzydłowy zarzeka się że został „wycięty”(w sumie to szkoda że seria została przerwana bo Kuba w dwóch poprzednich meczach wywalczył dwa rzuty karne).Za to pod naszą bramką w między czasie też jest nie wesoło:a to sam na sam broni Sebastian innym razem jedne z gości uderza bardzo mocno z wolnego w poprzeczkę innym razem serce podnosi mi się do gardła bo o piłkę w polu karnym ostro walczy Marcin Jaworski przepychając się z przeciwnikiem a mi przed oczami staje sytuacja z poprzedniego tygodnia kiedy to Jawor podobnie jak w tamtym meczu zastępuje tak zwanego pierwszego stopera i powoduje rzut karny-na szczęście tym razem ryzyko się opłaca i to przeciwnik w końcu fauluje Marcina.Tą wymianę nieskutecznych ciosów przerywa w końcu chwilę wcześniej wprowadzony na boisko Tomek Śliwiński.Piotrek Ufa dostaje dobra piłkę w pole karne lecz tym razem nie strzela lecz bardzo przytomnie wycofuje piłkę to „Śliwy” który może niezbyt mocnym ale bardzo precyzyjnym strzałem przy słupku strzela na upragnione 2:0.U nas radość zaś przeciwnicy po wznowieniu gry nadal nie rezygnują,lecz nasza gra wygląda już dużo bardziej spokojnie(przez pewien czas na boisku zaostrzyło się a sędzia kilka razy wyciągnął żółty kartonik).W samej końcówce przeciwników dobija jeszcze bardzo niekonwencjonalnym uderzeniem Piotrek Kamiński,który dostaje podanie z autu ,stojąc tyłem do bramki zawija piłkę w sobie tylko znany sposób tak że ta po odbiciu jeszcze od bramkarza gości oraz poprzeczki wpada do bramki i mamy wynik marzenie 3:0,który idzie w świat zaś gra na szczęście nie ;-) Choć tak naprawdę nie ma co narzekać z tyłu na zero z przodu trójka-oby zawsze się tak kończyło:)Punktów nie tracimy w ogóle, jedynie może trochę nerwów;-)
blonianka_blonieZaś już sobotę o 16 na wyjeździe spotkanie na szczycie z Błonianką Błonie-jeśli teraz wygramy już nic nie zabierze nam pierwszego miejsca.Przypomnę że Błonianaka wyprzedza nas jedynie lepszym bilansem bramek(choć skoro mamy komplet punktów to jak mogło by być inaczej).Zapraszam wszystkich chętnych na ten wyjazd-start o godzinie 14:30.Obyśmy wreszcie zagrali w pełnym składzie, a że wracają Dominik Popławski oraz Robert Dąbrowski to jest duża szansa że już nikogo nie zabraknie,zaś sam tymczasem kończę z myślą jak tu samemu załatwić sobie wolne w pracy na to spotkanie…Do zobaczenia miejmy nadzieję już jako lider!!!

Wygrany sparing

Dziś piłkarze Promyka 91 zagrali sparingowe spotkanie z drużyną Rawki Bolimów. Piłkarze wracali do domów w dobrych nastrojach gdyż pokonali drużynę z Bolimowa 1:2. Mecz odbył się na boisku w Ziąbkach.

Bramki dla Promyka :

1. samobój (pika uderzona w piłkarza Bolimowa przez Sebastiana Barczyka)

2. Radosław Tomaszewski

Mecz z Korytowem

Jeszcze nie zapomnieliśmy o meczu z Anprelem a już czekamy na następny. Nie długo trzeba nam czekać gdyż w najbliższa środę kolejne emocje związane z A-klasą. 9 września o godzinie 16:30 rozegramy swoje kolejne spotkanie w sezonie. O punkty przyjdzie nam tym razem rywalizować z drużyną Błękitnych Korytów. Ekipa z Korytowa zajmuje aktualnie 3 miejsce w tabeli (jest uplasowana tuż za naszym Promykiem), mają oni jak do tej pory 7 punktów na swoim koncie (remis i 2 wygrane) tak więc rywal nie należy do słabych. Miejmy nadzieję na dobre widowisko i wygraną Promyka!!!:)

PROMYK NOWA SUCHA – BŁĘKITNI KORYTÓW

09.09.2009r. (środa), GODZINA 16:30

STADION PROMYKA NOWA SUCHA

ZAPRASZAMY