20 kolejka Klasa B 2008/2009, Warszawa I – wyniki

FC Płochocin 8-1 Sokół Budki Piaseckie
LKS Osuchów 3 -2  Orion Cegłów
Zaborowianka Zaborów 2-0 Orzeł Kampinos
Ożarowianka II Ożarów Mazowiecki 0-3 Promyk Nowa Sucha (wo) gospodarze nie zebrali kompletu zawodników
Amator Jesionka 0-5 Salos Żyrardów (w Radziwiłłowie)
Piast Feliksów 3-1 Tajfun Brochów
Pogoń Wiskitki 2-1 Wrzos Międzyborów

Łatwo zdobyte punkty.

Wczoraj (1 maja 2009) miało dojść do spotkania Promyka Nowa Sucha z Ożarowianką II Ożarów Mazowiecki.  Nasi zawodnicy oczywiście pojechali na ten mecz w pełnym składzie, czego nie można było powiedzieć o przeciwniku… Piłkarze z Ożarowa nie zebrali wystarczającej liczby zawodników i tym samym sędzia uznał zwycięstwo Promyka przez walkower.

Ożarowianka II Ożarów Mazowiecki – Promyk Nowa Sucha  0:3 (Walkower)

Promyk Nowa Sucha – Amator Jesionka (11-0)

W niedzielę 26 kwietnia Promyk rozegrał kolejne spotkanie o mistrzostwo klasy B w sezonie 2008/09. Tym razem przeciwnikiem naszej drużyny była drużyna Amatora Jesionka.Było lekko łatwo i przyjemnie czyli tak jak się spodziewałem, stąd i wynik końcowy 11:0 (a mogło być jeszcze wyżej). Drużyna z Jesionki zajmuje ostatnie miejsce w tabeli toteż nasi od pierwszych minut rzucili się niemal do huraganowych ataków.Już pierwsza akcja przyniosła powodzenie kiedy to po wrzucie piłki przez Darka Bartłoszewskiego bramkarz gości wbił sobie piłkę do bramki. Kolejne akcje to kolejne gole naszych i już po 10 minutach meczu w zasadzie mogliśmy dopisać sobie 3 punkty gdyż wynik w tym momencie to już 4:0 dla nas.Do końca pierwszej połowy udało się strzelić jeszcze 3 bramki.W przerwie trener wpuścił kilku zawodników którzy do tej pory grali mało: Paweł Zienkiewicz,Tomasz Śliwiński, Arek Krulik oraz nasz etatowy obrońca Łukasz Antosik(do tej pory na bokach obrony grali Karol Drązikowski oraz Maciek Nowicki(zastąpił pauzującego za 4 „żółtko” Mariusza Makowskiego).W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie nasi atakowali stwarzając sobie mnóstwo sytuacji z których wykorzystali 4, zaś gracze Amatora jedynie raz przedarli się pod naszą bramkę zmuszając do interwencji Sebastiana Grefkowicza i to mimo iż nasza obrona grała już w tym momencie w bardzo eksperymentalnym składzie gdyż po zejściu Sławka Kuczka i Roberta Dąbrowskiego ich miejsce na środku defensywy zajęli Maciek Nowicki oraz Mateusz Pilichowski(w 1 połowie grał na środku pomocy) zaś boki obrony tworzyli Karol z Łukaszem. Do końcowego sukcesu niewątpliwie najbardziej przysłużył się Marcin Jaworski autor 6 bramek w tym meczu,potwierdził tym samym że jest w bardzo dobrej formie,gdyż przypomnę tydzień temu to „Jawor”wywalczył karnego i wolnego które zostały zamienione na bramki prze Kubę i trenera – bohatera tamtego meczu Mariusza:-) Trzeba dodać też że dobrą partię w środku boiska rozgrywał Marcin Nowak. Pozatym oczywiście wszyscy spisali się naprawdę dobrze w końcu 11:0 nie zdarza się co dzień.

Promyk zagrał w składzie:
Sebastian Grefkowicz w bramce,Sławomir Kuczek(45’Łukasz Antosik),Robert Dąbrowski(45’Tomasz Śliwiński),Karol Drązikowski,Maciek Nowicki,w pomocy Jakub Rogoziński,Marcin Nowak,Mateusz Pilichowski,Marcin Wawrzyniak(45’Arkadiusz Krulik),zaś atak stworzyli Dariusz Bartłoszewski(45’Paweł Zienkiewicz)Marcin Jaworski.
Dodam tylko iż sam nie mogłem być obecny na meczu (praca) a sprawozdanie napisałem w oparciu o relacje kibiców i zawodników z których najbardziej wyczerpujących informacji dostarczyli mi Marcinowie Jaworski,Wawrzyniak oraz Nowak z którymi „przegadałem” okolo 1h na telefonie (bo rozmawiałem właściwie z większością drużyny i każdy coś dodał od siebie,przedstawił swoje spojrzenie na ten mecz za co wszystkim dziękuję:-) Szkoda tylko że tak naprawdę nikt nie był pewien co do wszystkich strzelców bramek więc następnym razem proponuję nie strzelać tyle co by się dało wszystko spamiętać;-);P

Mecz na szczycie.

Piękna słoneczna pogoda,bezchmurne niebo i lekki prawie nieodczuwalny wiaterek,pełne trybuny w takich warunkach w niedzielę 19 kwietnia o godzinie 16 w Feliksowie rozpoczęło się spotkanie między miejscowym Piastem a naszym Promykiem.W obu drużynach pełna mobilizacja przed tym meczem w końcu było to spotkanie na szczycie a dodatkowo piłkarze Piasta mieli niemalże „nóż na gardle” gdyż w przypadku porażki na drugie premiowane awansem miejsce awansowali piłkarze z Kampinosu.
Początek spotkania to ciągła walka niemal o każdy metr boiska przy czym  żadna z drużyn nie chciała stracić bramki co spowodowało brak klarownych sytuacji. Nic nie wskazywało na to iż wynik może chociażby zbliżyć się do tego z pierwszego spotkania zakończonego rezultatem jaki częściej na pewno pada w hokeju niż na boisku piłkarskim 7:4 dla Promyka. Za to wczoraj z czasem przewagę osiągnęła drużyna z Feliksowa ,mniej było u nich  szarpanych akcji,próbowali grać z pierwszej piłki bądź dokładnie rozgrywać piłkę.Nasi z kolei walczyli jak mogli lecz akcje jakoś nie chciały się zazębiać,z czasem momentami za bardzo cofaliśmy się pod własną bramkę.I w końcu niestety ale to Feliksów objął prowadzenie.Najpierw strzelał (prawdopodobnie gdyż dokładnie nie pamiętam)Heleniak zaś dobitkę wykorzystał Romanowski. Gospodarze próbowali podwyższyć wynik natomiast z naszej strony obraz gry się nie zmienił,brakowało klarownych sytuacji a nawet jakichkolwiek strzałów.
Wspomnieć trzeba jeszcze, że tego dnia emocje opanował nasz trener starał się także temperować emocje naszych piłkarzy,a wszelkie sporne kwestie z sędzią wyjaśniał nasz kapitan Sławomir Kuczek.On podbiegał do sędziego niemalże za każdym razem gdy jego decyzja była kontrowersyjna czyli zrobił dokładnie to czego wymaga się od kapitana drużyny,dodatkowo Sławek dobrze kierował obroną i mobilizował kolegów.Moim zdaniem opaska kapitana powinna już na stałe „zagościć” na jego ramieniu.
Druga połowa znów zaczęła sie dosyć spokojnie żadna ze stron nie rzuciła się bynajmniej do jakiś huraganowych ataków.Nadal lekką przewagę mieli zawodnicy z Feliksowa to oni byli częściej przy piłce, oddawali strzały lecz zazwyczaj albo niecelne albo na posterunku był Sebastian Grefkowicz.Około 65 minuty nastąpiła akcja po której wszyscy nasi kibice mieli powody do zadowolenia.Jeden z naszych pomocników zagrywa piłkę do Marcina Jaworskiego ten kiwa obrońcę gospodarzy  i kiedy chce go minąć zostaje powalony na ziemię- sędzia dyktuję jedenastkę dla nas, gospodarze nawet nie protestują gdyż karny jest bezdyskusyjny.W naszym zespole przez dłuższą chwilę nikt nie kwapi się do ustawienia jej na 11 metrze,można było odnieść wrażenie że każdy boi się wziąć niemałą przecież odpowiedzialność na siebie.W końcu do wykonania jedenastki podchodzi Jakub Rogoziński,chwila oczekiwania i mamy remis!:D Przy czym piłka zanim wpada do bramki odbija się delikatnie a może wręcz ociera o poprzeczkę.Po tej sytuacji gra znowu wraca do „normy” czyli niestety to przeciwnicy dalej atakują wprowadzają 3 napastnika i trzeba przyznać, że od chwili strzelenia wyrównującej bramki kilka razy uśmiecha się do nas szczęście,gdyż napastnik Feliksowa -Romanowski ma kilka sytuacji niemalże sam na sam z naszym bramkarzem.Wszystkie one kończyły się podobnie, mianowicie Sebastian odważnie wybiega z bramki zaś popularny  u gospodarzy „Rumun” zamiast od razu strzelać bądź ewentualnie kiwać naszego bramkarza albo cofał się z piłką albo zbiegał do boku a wtedy dopadali już go nasi obrońcy.W międzyczasie niewidocznego w drugiej połowie Piotrka Ufę zmienia nasz trener Mariusz Mikulski i jest to zmiana kluczowa dla przebiegu spotkania,choć z początku wydawała się i mi i wielu innym widzom tego spotkania dosyć kontrowersyjna.Jest 85 minuta w okolicach pola karnego rywali po prawej stronie faulowany jest Marcin Jaworski do piłki podchodzi nasz Trener,ustawia ją sobie przymierza i lobuje źle ustawionego bramkarza gospodarzy,tak więc GOL i 2:1 dla nas!!!Po chwili zmęczonego ale rozgrywającego bardzo dobre spotkanie „Jawora” zmienia Tomek Śliwiński,zaś Marcina przy zejściu z boiska czekają owacje od kibiców i kolegów z drużyny.Za chwile sędzia pokazuje doliczony czas gry ,jeszcze kilka minut niepewności w naszych szeregach i mecz kończy się naszym zwycięstwem.U gospodarzy smutek i złość ,zaś w naszych szeregach radość a u niektórych wręcz euforia bo w końcu ograliśmy (byłego już) wicelidera na jego boisku czym już Promyk prawie przypieczętował awans.Na 8 kolejek przed końcem mamy 11 punktów przewagi nad Piastem i 10 nad Kampinosem,a po drodze mecze z takimi „potentatami” jak Amator Jesionka czy Sokół Budki Piaseckie dla których gra w piłkę nożną to tylko i wyłącznie zabawa bo jeśliby przejmowali się wynikami jakie osiągają już z pewnością dawno skończyliby z tym sportem.A tak można pochwalić ich postawę za to właśnie, że cieszą i bawią się tym sportem.
Wracając do meczu nasi zagrali w składzie:
W bramce wspomniany już Sebastian Grefkowicz,w obronie od lewej Łukasz Antosik na środku dwójka stoperów Sławek Kuczek Robert Dąbrowski,zaś na prawej stronie Mariusz Makowski który miał chyba najtrudniejsze zadanie z naszych obrońców gdyż zazwyczaj jego rywalem był uznawany za najlepszego wśród gospodarzy Heleniak,Mariusz ze swojego zadania wywiązał się bardzo dobrze choć jak niemalże każdy z naszych obrońców tego dnia nie ustrzegł sie kilku błędów.Naszą pomoc w tym meczu tworzyli od lewej Jakub Rogożiński,w środku Tomek Mikulski z Marcinem Nowakiem, na prawej stronie Marcin Wawrzyniak,zaś w ataku wystąpili Marcin Jaworski i Piotrek Ufa.O zmianach już pisałem choć przypomne jeszcze ta najważniejsza Mariusz Mikulski-trener za Piotrka Ufę.
Analizując całe spotkanie trzeba przyznać, że z przebiegu meczu drużyną lepszą byli gospodarze,lecz zabrakło im tego,czego i nam zabrakło w Żyrardowie w meczu z Wrzosem a mianowicie skuteczności.Z pewnością duży wpływ na słabszą grę  naszej drużyny miała tego dnia gorsza dyspozycja bocznych pomocników Marcina i Jakuba oraz bezsilność w ataku Piotrka Ufy,całe szczęście że świetne spotkanie rozegrał Marcin Jaworski który poza tym, że wypracował bramki był bardzo aktywny przez cały mecz,biegał, szarpał, walczył,wygrywał nawet główki z wyższymi co najmniej o głowę obrońcami gospodarzy.Dla mnie z pewnością „Jawor”w tym spotkaniu był najlepszy w naszej drużynie.Dodam jeszcze tylko że Marcin mimo swojej wydawałoby się mizernej postury jest zawodnikiem bardzo trudnym w pojedynkach jeden na jednego,nie dość że jest bardzo szybki to świetnie trzyma się na nogach co na własnej skórze odczułem grywając przeciw niemu choćby tegorocznej zimy na hali.W środku walczyli jak lwy Tomek Mikulski i Marcin Nowak z których trochę korzystniej prezentował się Nowy zaś co do naszych skrzydłowych to sprawiedliwie trzeba przyznać iż w ogóle szczęśliwie, że wystąpili w tym meczu Marcin od dłuższego czasu narzeka na ból w lewym kolanie i gdyby nie był to mecz o tak wysoką stawkę z pewnością nie zagrałby a tak to przerwę zrobi sobie teraz prawdopodobnie wyłącznie z meczem przeciwko Jesionce. Ci którzy uważnie oglądali to spotkanie zauważyli ze Marcin używał w zasadzie tylko jednej prawej nogi.Kuba cierpiał na tak zwaną grypę żołądkową i gdyby mecz odbywał się w sobotę to z pewnością by nie wystąpił,a tak dzień później jakimś cudem był w stanie zagrać choć z pewnością do pełnej sprawności dużo mu brakowało.Jak ważnym ogniwem w naszej drużynie są skrzydłowi przypomnę że z 7 bramek strzelonych Piastowi w pierwszym meczu na jesieni Marcin był autorem jednej zaś Kuba aż 3 i to po ładnych często solowych akcjach.Wczoraj o takich rajdach mogliśmy tylko pomarzyć z wyżej opisanych powodów.Za to nie wiem czemu słabiutko zaprezentował się  Piotrek Ufa ,miejmy nadzieję że w następnym spotkaniu Piotrek wróci już do formy.
I jeszcze zdanie o kibicach-było nas wyjątkowo dużo jak na wyjazd ,dodatkowo wsparli nas fani Sokoła Budki Piaseckie którzy delikatnie ujmując „nie przepadają”za Piastem.Z początku byliśmy dosyć nieśmiali i dopingu właściwie nie było ,całe szczęście, że w drugiej połowie choć kilka razy udało nam się zmobilizować i zaśpiewać:-)Całe spotkanie jak zwykle udanie uwiecznił Paweł Nowicki.
Na koniec jeszcze napisze iż niektórzy zarzucają naszym piłkarozm że to zwycięstwo było fartowne i nam się nie należało, na co ja odpowiem starymi piłkarskimi porzekadłami iż zwyciezców się nie sądzi a szczęście sprzyja lepszym :D

Na przełamanie

W Wielką Sobotę 11kwietnia o godz.14 nasza drużyna rozegrała 4 kolejne spotkanie w rundzie wiosennej sezonu 2008/09. Spotkanie ze względu na zbliżające się Święta Wielkanocne poprzedziło kilka miłych akcentów, zaczęło się od od pamiątkowych zdjęć w nowych strojach ufundowanych przez sponsora, potem z inicjatywy Pani Grażyny Drązikowskiej nastąpił mały poczęstunek- jajeczko wielkanocne, był to z pewnością bardzo miły i udany wstęp do meczu:-)

Samo spotkanie (tradycyjnie) rozpoczęło się z kilkuminutowym opóźnieniem. Mecz poprowadził znany, aczkolwiek niekoniecznie lubiany przez nas sędzia z Żyrardowa. Pierwsze minuty to przewaga naszego zespołu, sporo ciekawych akcji z których jedna zakończyła się pierwszą bramką dla nas. Piłkę spod nóg obrońców z Wiskitek wygarnął Nowy zaś pięknym lobem popisał się w tej sytuacji Tomek Mikulski, na kolejne gole nie musieliśmy długo czekać. Na dwa zero ładnym uderzeniem podwyższył Tomasz Jurczak, po kilku minutach mamy już 3:0 po strzale Wawrzyna, i kiedy wydawało się że nasi rozgromią rywala głupią, wręcz frajerską, czerwoną kartkę otrzymał popularny „Jurek”. dodam tylko że zasłużył sobie na nią nazywając sędziego m.in.”pedałem”. Tomek strasznie tym faktem zdenerwował nie tylko kolegów z zespołu ale i nas kibiców a przede wszystkim Trenera Mariusza Mikulskiego który aż kipiał ze złości, czemu trudno się dziwić. Wydawało się że przeciwnik grając w przewadze spróbuje odrabiać straty. Na całe szczęście nic takiego nie miało miejsca:-) Jedna z kolejnych naszych akcji przynosi nam 4 gola autorstwa Kuby Rogozińskiego, kilka minut po tym gwizdek sędziego i na przerwę nasi schodzą w bardzo dobrych nastrojach 4:0!

W przerwie gracze z Wiskitek buńczucznie twierdzą że są jeszcze w stanie odrobić straty, Marcin Nowak cytując ich powiedział mi takie słowa „panowie zapierniczamy słabi są,s tąd jest jeszcze co najmniej punkt do wywiezienia” po czym podrażniony Nowciu i spółka udowodnili im kto na tym boisku jest słaby:D Kolejne gole strzelali dla nas Boban, Nowy, kolejnego dorzuca Ufa (wprowadzony w przerwie za Jawora), a także swoją drugą bramkę strzela Kuba i jeszcze Marcin Wawrzyniak dorzucając kolejne 2 kompletuje hat-tricka:D Tak więc cały mecz kończy się wynikiem 10:0 dla nas. Przypomnę grając w osłabieniu 10 naszych na 11 przeciwników. Dla mnie osobiście był to już piękny prezent na Święta!

Analizując poprzednie wyniki widać jak na dłoni że naszym przydał się remis w Żyrardowie, który podziałał na nich jak kubeł zimnej wody. W Wielką Sobotę widać już było dużą poprawę w grze naszej drużyny, do tego doszły: taka pozytywna sportowa złość i ogromna ambicja naszych chłopaków co przełożyło się na ten „kosmiczny” wynik. Według mnie dużo do gry wniósł także powrót Nowego (2 asysty już w pierwszej połowie potem jeszcze gol i kolejne podania otwierające drogę do bramki) a także bardzo dobra gra drugiego ze środkowych pomocników Tomka Mikulskiego, przy nich od razu odżyli nasi skrzydłowi Kuba i Marcin co w dużej mierze miało wpływ na wynik. Podkreslić trzeba także bardzo dobra grę formacji obronnej kierowanej przez Sławka Kuczka ze stopera oraz Sebastina Grefkowicza z bramki. Zresztą cała drużyna zagrała wyśmienite spotkanie przecież dwucyfrówki nie często się zdarzają (jeszcze raz przypomnę w 10 na 11 przez większość spotkania) a do tej pory nasz przeciwnik – Wiskitki miał przecież niezłe wyniki na początku tej rundy,więc tym bardziej naszym należą się słowa uznania.

Ten mecz był bardzo ważny jeszcze z innej perspektywy, już w najbliższą niedzielę mecz na szczycie, mecz o 1 miejsce ale także o prestiż- mecz z Piastem w Feliksowie. Jeśli wygramy to będziemy mieli 11 punktów przewagi nad Piastem a to już ogromna przewaga i bardzo duży krok w stronę awansu.Także zwycięstwo z Wiskitkami i to w takim rozmiarze przyszło w najbardziej odpowiednim momencie, z pewnością pozwoli naszym zawodnikom uwierzyć we własne możliwości i dalej będą grali jak w ubiegłą sobotę czyli tak że ręce same składają się do oklasków:D

Nasi wystąpili w składzie:
Sebastian Grefkowicz w bramce, obrona to Od lewej Łukasz Antosik (zmieniony w 75m. przez Karola Drązikowskiego dla którego był to debiut w tej rundzie), Sławomir Kuczek,Mariusz Makowski (ok.65minuty zmieniony przez Darka Bartłoszewskiego). Przed Sławkiem zagrał Robert Dąbrowski,linia pomocy to od lewej Kuba Rogoziński,w środku Marcin Nowak i Tomasz Mikulski,prawa strona Marcin Wawrzyniak,w ataku zaś Tomek Jurczak oraz Marcin Jaworski (w przewrwie wszedł za niego Piotrek Ufa).

Po meczu co nietrudno zgadnąć zapanowała wspaniała atmosfera, było trochę Świętowania po czym wszyscy w radosnych humorach rozjechali się do domów:-).Dodam jeszcze że także na treningach Promyka panuje doskonała atmosfera, aż po prostu chce się przychodzić. Do tego wszystkie treningi stara się urozmaicać Mariusz który jednocześnie cieszy się w drużynie dużym autorytetem. Co mi osobiście bardzo przypadło do gustu, to słowa na treningu Mateusza „Masła” Pilichowskiego który ostatnio powiedział że słowo trenera jest niemalże święte i każde polecenia musi zostać wykonane (co wydawać by się mogło oczywiste a przy wcześniejszych trenerach nie zawsze miało miejsce).

Chciałbym ogromnie podziękować Łukaszowi Antosikowi,Mariuszowi Makowskiemu oraz licznie zgromadzonym kibicom a przede wszystkim Marcinowi Nowakowi za pomoc- bez Was nie byłoby tej relacji,gdyż tym razem nie byłem w stanie wszystkiego sam nazwijmy to”spamiętać” ;-)

Wielkanocne granie.

wiskitkiWszystkich kibiców Promyka Nowa Sucha zapraszamy w Wielką Sobotę na mecz.  Dziś nasza drużyna zmierzy się z  KS Oremus Pogoń Wiskitki. Miejmy nadzieję, że piłkarze Mariusza Mikulskiego pokażą na co ich stać a kibice będą wiernie dopingować Promyk (A z tego co się dowiedziałem zanosi się dziś na głośny doping:) ) . Warto przypomnieć, że w pierwszym meczu drużyna z Nowej Suchej wygrała 0:3. Tak więc zapraszamy wszystkich na Stadion Promyka na godzinę 14:00 ! Pomóżcie naszym swoim głośnym dopingiem!!!

ZAPRASZAMY!!!